niedziela, 6 marca 2016

PIERWSZY KROK

Kim jestem?

Zwykła uczennica szkoły średniej, kochająca sztukę w każdym wydaniu. Nienawidząca kiczu w każdym wydaniu (o swojej jego definicji z pewnością kiedyś wspomnę). Pragnąca pisać, inspirować ludzi, pomagać i być w nimi w trudnych chwilach dzięki tekstom. Otworzyć oczy i pomóc cieszyć się światem jak największej liczbie osób. Świadoma, że pisanie nie przynosi wysokich dochodów, więc traktowane jest jedynie jako pasja, obok faktycznego przygotowania do pracy zarobkowej. Człowiek jak każdy inny, może nieco wrażliwszy niż cała bezkształtna masa. Mający swoje wzloty i upadki. Lepsze i gorsze chwile, które przychodzą i odchodzą. Życie jest jedną wielką sinusoidą. Pragnie kochać ludzi, być ciągle z nimi. Nie mieć wielu wrogów (nie da się tego uniknąć, ale można zminimalizować). Nie chce nikogo ranić, a jednocześnie, chce dotrzeć do najgłębszych zakamarków duszy albo zrobić operację na otwartym sercu, tylko po to żeby poruszyć  jakąś dawno zapomnianą cząstkę, która przypomni o człowieczeństwie. Cóż, takie "brutalne" operacje można uznać za swego rodzaju specjalność. 

Ma wiele bliskich osób, które ją inspirują i kiedy trzeba dają po głowie za pesymizm. 


Pragnie ciągle patrzyć w chmury i podziwiać piękno świata. Zawodowy pożeracz książek i poszukiwacz swojego miejsca na świecie. Twórca chaosu i zabójca tysiąca pragnień, który pragnie się zreflektować i nareszcie zacząć spełniać marzenia.



Co tu się dzieje? 

Muszę wytłumaczyć Ci drogi Czytelniku, który zapewne zawędrowałeś tu całkowitym przypadkiem o co chodzi na tym blogu. 
Ogólnie jestem świadoma, że to kolejny blog, w którym twórca będzie wmawiał czytelnikowi jakie życie jest piękne, jak wszyscy żyją w letargu i powinniśmy się obudzić nim będzie zbyt późno. Jednak ja wierzę, że do kogoś trafię i w końcu pomogę wyjść z małego świata i dostrzeże co się wokół niego dzieje. Nie wiem czy będę w stanie dotrzeć do wielu odbiorców, mam nadzieję, że znajdzie się ten jeden jedyny, któremu pomogę. Nie zależy mi na dużej popularności, chcę mieć miejsce, w którym mogę podzielić się na forum publicznym swoimi poglądami, podyskutować (na rozmowę i porównanie zdań jestem zawsze otwarta i gotowa). 
Miałam już tyle porzuconych blogów, których kontynuowanie po prostu mi się znudziło, że nie da się ich zliczyć. Ten jest obrazem mojej walki z samą sobą, poszukiwaniem wewnętrznego ja w tym zabieganym świecie pełnym czyhających na każdym kroku zasadzek, przezwyciężaniem słomianego zapału i konsekwentnego dążenia do wyznaczonych celów. 

Dlaczego Autobusowe Przemyślenia? 

Nazwa wzięła się od opublikowanego w gazetce szkolnej artykułu pt. "Życie jak autobus", który z pewnością się tutaj kiedyś ukaże, ale dopiero jak mi braknie już aktualnych pomysłów. Nie będzie tu nic o podróżach, ani nawet autobusach, za to znajdziecie dużo metafor, motywacji, czasami polecanych filmów, poezji, piosenek. 


Jestem świadoma, że mogę nie przyciągnąć licznego grona czytelników, mam nadzieję jednak, że znajdą się osoby, którym spodoba się tematyka bloga i polecą go znajomym. Liczę na komentarze ze wskazówkami, potencjalnymi tematami do poruszenia i spostrzeżeniami na mój temat. W końcu jakikolwiek znak od odbiorcy jest dla każdego autora na wagę złota.
Dziękuję moi drodzy za poświęcenie mi tych kilku minut. 

JA JUŻ RUSZYŁAM KU SWOIM MARZENIOM, TERAZ TWOJA KOLEJ! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz