Kim jestem?
Zwykła uczennica szkoły średniej, kochająca sztukę w każdym wydaniu. Nienawidząca kiczu w każdym wydaniu (o swojej jego definicji z pewnością kiedyś wspomnę). Pragnąca pisać, inspirować ludzi, pomagać i być w nimi w trudnych chwilach dzięki tekstom. Otworzyć oczy i pomóc cieszyć się światem jak największej liczbie osób. Świadoma, że pisanie nie przynosi wysokich dochodów, więc traktowane jest jedynie jako pasja, obok faktycznego przygotowania do pracy zarobkowej. Człowiek jak każdy inny, może nieco wrażliwszy niż cała bezkształtna masa. Mający swoje wzloty i upadki. Lepsze i gorsze chwile, które przychodzą i odchodzą. Życie jest jedną wielką sinusoidą. Pragnie kochać ludzi, być ciągle z nimi. Nie mieć wielu wrogów (nie da się tego uniknąć, ale można zminimalizować). Nie chce nikogo ranić, a jednocześnie, chce dotrzeć do najgłębszych zakamarków duszy albo zrobić operację na otwartym sercu, tylko po to żeby poruszyć jakąś dawno zapomnianą cząstkę, która przypomni o człowieczeństwie. Cóż, takie "brutalne" operacje można uznać za swego rodzaju specjalność.
Ma wiele bliskich osób, które ją inspirują i kiedy trzeba dają po głowie za pesymizm.
Pragnie ciągle patrzyć w chmury i podziwiać piękno świata. Zawodowy pożeracz książek i poszukiwacz swojego miejsca na świecie. Twórca chaosu i zabójca tysiąca pragnień, który pragnie się zreflektować i nareszcie zacząć spełniać marzenia.
Co tu się dzieje?
Muszę wytłumaczyć Ci drogi Czytelniku, który zapewne
zawędrowałeś tu całkowitym przypadkiem o co chodzi na tym blogu.
Ogólnie
jestem świadoma, że to kolejny blog, w którym twórca będzie
wmawiał czytelnikowi jakie życie jest piękne, jak wszyscy żyją w
letargu i powinniśmy się obudzić nim będzie zbyt późno. Jednak
ja wierzę, że do kogoś trafię i w końcu pomogę wyjść z małego
świata i dostrzeże co się wokół niego dzieje. Nie wiem czy będę
w stanie dotrzeć do wielu odbiorców, mam nadzieję, że znajdzie
się ten jeden jedyny, któremu pomogę. Nie zależy mi na dużej
popularności, chcę mieć miejsce, w którym mogę podzielić się
na forum publicznym swoimi poglądami, podyskutować (na rozmowę i
porównanie zdań jestem zawsze otwarta i gotowa).
Miałam
już tyle porzuconych blogów, których kontynuowanie po prostu mi
się znudziło, że nie da się ich zliczyć. Ten jest obrazem mojej
walki z samą sobą, poszukiwaniem wewnętrznego ja w tym zabieganym
świecie pełnym czyhających na każdym kroku zasadzek,
przezwyciężaniem słomianego zapału i konsekwentnego dążenia do
wyznaczonych celów.
Dlaczego Autobusowe Przemyślenia?
Nazwa
wzięła się od opublikowanego w gazetce szkolnej artykułu pt.
"Życie jak autobus", który z pewnością się tutaj
kiedyś ukaże, ale dopiero jak mi braknie już aktualnych pomysłów.
Nie będzie tu nic o podróżach, ani nawet autobusach, za to
znajdziecie dużo metafor, motywacji, czasami polecanych filmów,
poezji, piosenek.
Jestem
świadoma, że mogę nie przyciągnąć licznego grona czytelników,
mam nadzieję jednak, że znajdą się osoby, którym spodoba się
tematyka bloga i polecą go znajomym. Liczę na komentarze ze
wskazówkami, potencjalnymi tematami do poruszenia i spostrzeżeniami
na mój temat. W końcu jakikolwiek znak od odbiorcy jest dla każdego
autora na wagę złota.
Dziękuję
moi drodzy za poświęcenie mi tych kilku minut.
JA
JUŻ RUSZYŁAM KU SWOIM MARZENIOM, TERAZ TWOJA KOLEJ!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz